Menu

przemyślenia pana y

nic o sobie

010417

nieznaczacyanonim

Prima Aprillis, święto idealnie odzwierciedlające moje życie - jeden wielki żart, niekoniecznie śmieszny i udany, ale jednak - "żart".
Zacznę od krótkiego przedstawienia swojej osoby. Jestem Y (nie podaję i nie planuje podawać swojego imienia - chciałbym, żebym został tutaj zupełnie anonimowy). Mam 20 lat. Oprócz studiowania to w sumie nie robię nic produktywnego, nie mam żadnego hobby. Chyba, że jako hobby można podpiąć palenie papierosów, po prostu uwielbiam to robić. Sprawia mi to niezmierną przyjemność. Wiem, że szkodzę swojemu zdrowiu - to chyba główny powód, że jest to dla mnie takie przyjemne, poza tym wycisza mnie to i uspokaja. Wdech i wydech, świeże powietrze i dym. Prawdopodobnie mam spore problemy z psychiką, ale nigdy jakoś nie przywiązywałem do tego większej uwagi. Jestem tego częściowo świadomy, lecz nie wiem jak poważne one są. Sprawia mi satysfakcje obserwowanie zachowań i uczuć innych ludzi. Jestem typem obserwatora, zazwyczaj milczę - w końcu milczenie jest złotem, czyż nie? W sumie to sam nie wiem co mnie skłoniło, abym zaczął pisać. Wiem jedynie, że sposób w jaki tutaj będę pisał nie będzie idealny, ale szybko się uczę. Zobaczymy.

Jest 1 kwietnia 2017, niby dzień taki jak każdy inny, zwyczajny, pusty, jakieś nieśmieszne święto, które nie jest nikomu potrzebne, z reszta jak wszystkie inne święta. Czy to urodziny, imieniny, wielkanoc, boże narodzenie. Wszystkie nie mają większego sensu i znaczenia dla mnie. W końcu co tu świętować? Dla przykładu moje urodziny, co tu świętować? Kolejny rok, kolejny rok czego? W sumie to niczego. Ludzie składają ci życzenia, piszą/wymawiają same kłamstwa. Przecież tak na prawdę mało ich obchodzi twoje szczęście, zdrowie, życie. Aby ograniczyć ilość tych kłamstw w tym roku, zablokowałem tablicę na facebooku. Z efektu byłem zadowolony, zamiast kilkudziesięciu życzeń od osób, których nie znam, dostałem tylko kilkanaście. Po niektórych nawet nie przeszło mi przez myśl, że to zrobią. Ciekawa niespodzianka, niekoniecznie miła.
Ten dzień jest jednak trochę inny. Uświadomiłem sobie sprawę z jednego faktu (w sumie to uświadomili mi to inni), oprócz mojej matki, przyjaciółki i dziewczyny nie mam nikogo więcej na kim mi zależy. Nigdy nie byłem typem człowieka, który posiadał przy sobie niezliczoną ilość bliskich osób, znajomych, kolegów, koleżanek, przyjaciół. Lecz dzisiaj moje grono osób ważnych dla mnie zawęziło się do 3 osób. Sam nie wiem, czy mam być z tego powodu szczęśliwy czy wręcz przeciwnie, czas pokaże. Do konkretów - przekonałem się jak fałszywi byli ludzie, których nazywałem swoimi kolegami, przyjaciółmi. Czy osoby tak nazywane, postępują w ten sposób by sprawić ci przykrość? Po prostu odwrócili się ode mnie. Do tego pokłóciłem się z moja ukochaną, spaliłem pizze na obiad - CO ZA DZIEŃ. (pizza zdecydowanie zabolała najbardziej)
Zawsze byłem jakiś inny niż inni ludzie. Śmiesznie to brzmi "inny niż inni". W żaden sposób nie chcę się tu wywyższać, po prostu byłem i jestem specyficzny. Zawsze byłem jakiś bardziej skryty, skrępowany w towarzystwie większej ilości osób. Jestem po prostu nieśmiały, a nawiązywanie nowych znajomości sprawiało i sprawia mi trudność. Oprócz internetu, tu nigdy nie miałem problemów. Chyba boje się wzroku nieznanych mi osób. Boje się w pewnym stopniu ludzi (w dużym stopniu), ale mimo wszystko staram się być życzliwy nawet dla obcych. Zawsze dziękuję kierowcom, którzy mnie puszczają na przejściu, pokazuje, że ktoś jedzie bez świateł. Zazwyczaj ustępuje miejsca siedzącego w autobusie. Witam się z mieszkańcami mojego bloku. Mieszkam tu od niedawna, więc czasami nie jestem nawet pewny, czy osoba, której powiedziałem "Dzień dobry" jest moim sąsiadem czy tylko zwykłym przechodniem. Zastanawia mnie czasem w jakim podłym trzeba być nastroju, żeby nie odpowiedzieć na te słowa, a spotykam się z taką sytuacją dość często.

Podsumowując dzisiejszy dzień, mam go już dosyć. Jest 23:32. Wypadałoby coś zjeść, łyknąć tabletki na sen i zasnąć.
Przepraszam, że jest to mało spójne - dopiero zaczynam.
"Do zobaczenia"

Piosenka na dziś: Dianka - War

© przemyślenia pana y
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci